W dzisiejszych czasach największa i najpoważniejsza galeria fotografii mieści się tu. W internecie.
Można dyskutować, czy to dobre miejsce. Czy właściwe i czy widz taki i ten, do którego chcemy dotrzeć.
Ale nie uciekniemy od tego. Przecież za 20 lat i ja będę dinozaurem - jeśli już nie jestem.
Świat pójdzie w stronę internetu, obrazów przekazywanych szybko, często i niedbale. Obrazów szokujących tak często, że widz będzie obojętniał
coraz bardziej i potrzebował coraz mocniejszych bodźców, by zatrzymać się
na dłuższą chwilę.
Obrazy zwykłe, normalne już przelatują niezauważone. Na tych lepszych zatrzymujemy się na kilka sekund. Pamiętamy chwilę. Tylko świetne i wybitne pozostają w nas na dłużej.
Tylko czy fotografię należy rozpatrywać pod kątem odbiorcy, czy autora?
Jako jeden z milionów autorów stwierdzam, że przecież zdjęcia nie powstają dla widza.
Bo przecież czasem autor pokazuje te zdjęcia dlatego, że chce się nimi podzielić. A robi je tylko dla siebie. Bo mu to sprawia radość.
Nie rozumiecie? A śpiewaliście kiedyś w czasie golenia czy kąpieli? Czasem robimy coś tylko dla siebie.
Bo to miłe. A czasem, chcemy się tym podzielić z innymi.
Dziś lajki na fejsie dla wielu zastępują recenzję. Dla wielu wystarczają one za dowód istnienia widza i uznania. I to też nie jest złe.
Ja jednak najbardziej lubię, gdy ktoś skrobnie kilka słów.... przecież to tylko parę sekund, a bywa, że do jednego zdjęcia dochodzi się wiele dni... ba... czasem całe życie..
No to się napisałem.
Teraz zdjęcie.
Tym razem jedno :)
wtorek, 26 listopada 2013
niedziela, 3 listopada 2013
Nocne niebo
Tak... ostatnio skupiłem sie bardziej na fotografowaniu i zupełnie zapomniałem, że czasem trzeba coś pokazać. W końcu po co te zdjęcia się robi? :)
Dziś pierwszy odcinek. Kolejne wkrótce.
Dziś pierwszy odcinek. Kolejne wkrótce.
poniedziałek, 7 października 2013
W sitowiu
Ostatnio troszkę zaniedbałem Was.
Więc szybko się poprawiam.
Oto trzy zdjęcia zrobione wiosną wśród sitowia....
Więc szybko się poprawiam.
Oto trzy zdjęcia zrobione wiosną wśród sitowia....
czwartek, 19 września 2013
Nocne rozmowy
Lubię nasze nocne rozmowy.
Powietrze jest rześkie, chmury miękko suną po niebie. Gwiazdy wiszą nad głową, a w głowie słychać każdą myśl...
Gdy spojrzysz na dęby usłyszysz, jak ze sobą rozmawiają.
Spójrz wtedy na gwiazdy i pomyśl, że na te same, ktoś inny, być może bardzo daleko, też się właśnie patrzy...
Powietrze jest rześkie, chmury miękko suną po niebie. Gwiazdy wiszą nad głową, a w głowie słychać każdą myśl...
Gdy spojrzysz na dęby usłyszysz, jak ze sobą rozmawiają.
Spójrz wtedy na gwiazdy i pomyśl, że na te same, ktoś inny, być może bardzo daleko, też się właśnie patrzy...
niedziela, 8 września 2013
Zdjęcia, które lubię
Już od dawna chodzi mi po głowie, by pokazać te zdjęcia.
Nie mam pojęcia dlaczego tego jeszcze nie zrobiłem....
Nie mam pojęcia dlaczego tego jeszcze nie zrobiłem....
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Mrówcze opowieści
Kosmos. Rzecz tak wielka, że nie do ogarnięcia. Ale istnieją też rzeczy tak małe, że nie ogarniamy ich z powodu ich mizernej wielkości. Jak pokazać ten kosmos, gdy do dyspozycji mamy cztery milimetry?
I czy kosmos to synonim wielkości, czy raczej ogromu naszego jego nieogarnięcia.....
I czy kosmos to synonim wielkości, czy raczej ogromu naszego jego nieogarnięcia.....
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Malowanie trawy
Pamiętacie jak w latach 70-tych zdarzało się, że na przyjazd Przewodniczącego remontowano całe ulice, a jeśli trawa przy tych ulicach nie była dość zielona, po prostu malowano trawniki?
Gdy ostatnio byłem z kolegą na zdjęciach na łące, spojrzał się na mnie i gdy zobaczył co wyprawiam, stwierdził z nutą pogardy (a może tylko mi się wydawało) w głosie: "takie tam malowanie trawy".
To prawda, że czasem ilość dodatkowych czynności, które trzeba uczynić, by wykonać zdjęcie jest olbrzymia. Dodatkowe lusterka, wycinanie trawek, sztuczny cień, sztuczne światło, sztuczna woda i perspektywa i tło... Czy zdjęcie, które zrobiłem jest ciągle fotografią przyrody?
Nie wiem.... czasem to faktycznie takie małe półstudio w plenerze.
Ale ma to być dla mnie zabawa.
I z tego założenia wychodzę :)
Gdy ostatnio byłem z kolegą na zdjęciach na łące, spojrzał się na mnie i gdy zobaczył co wyprawiam, stwierdził z nutą pogardy (a może tylko mi się wydawało) w głosie: "takie tam malowanie trawy".
To prawda, że czasem ilość dodatkowych czynności, które trzeba uczynić, by wykonać zdjęcie jest olbrzymia. Dodatkowe lusterka, wycinanie trawek, sztuczny cień, sztuczne światło, sztuczna woda i perspektywa i tło... Czy zdjęcie, które zrobiłem jest ciągle fotografią przyrody?
Nie wiem.... czasem to faktycznie takie małe półstudio w plenerze.
Ale ma to być dla mnie zabawa.
I z tego założenia wychodzę :)
poniedziałek, 29 lipca 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























